02/02/2010
Chorzy na AIDS na Haiti po trzęsieniu ziemi
28 stycznia 2009 r. na stronie internetowej New England Journal of Medicine ukazał się artykuł Jeana Williama Pape i jego współpracowników dotyczący trzęsienia ziemi na Haitii.
Dr Pape ukończył studia medyczne w Weill Cornell Medical College w Nowym Jorku, po czym wrócił na Haiti. Przy współpracy Weill Cornell współtworzył w 1982 r. Groupe Haithien d'Etude du Sarcone de Kaposi et des Infections Opportunistes – GHESKIO.
Pewnie niewiele osób już pamięta, że w poczatkach epidemii HIV/AIDS Haitańczycy byli zaliczani do 4 grup podwyższonego ryzyka (poza nimi byli jeszcze homoseksualiści, „heroiniści” – czyli przyjmujący heroinę w iniekcjach i hemofilicy). GHESKIO organizowało pomoc i leczenie dla zakażonych HIV i chorych na AIDS.
W artykule dr Pape opisuje koszmar trzęsienia ziemi 12 stycznia 2010 r. Przedstawiając chaos, który nastąpił po zniszczeniu siedzib prezydenta, ministerstw, posterunków policji, szpitali, sklepów, opisuje też działalność GHESKIO, która stała się jednym z niewielu miejsc, w którym ci, którzy przeżyli, mogli uzyskać pomoc medyczną, choć w ograniczonym zakresie. Cztery osoby z zespołu GHESKIO zginęły, kilka było ciężko rannych, wielu straciło członków rodzin. 14 stycznia, dwa dni po trzęsieniu ziemi, w siedzibie organizacji było 1000 osób, wielu ciężko poszkodowanych. Zespół dostarczał chlorowaną wodę (ze studni, wody bieżącej nie było), udzielał pierwszej pomocy.
Dr Pape przedstawia sytuację panującą w pierwszych dniach katastrofy w stolicy Haiti. Jednocześnie przedstawia działalność organizacji w zapewnianiu leczenia 7000 pacjentów z AIDS i gruźlicą. Przed trzęsieniem ziemi organizacja opracowała plan awaryjny, na wypadek wstrząsów politycznych lub huraganu. Pacjenci byli zaopatrywani w 2-tygodniowy zapas najważniejszych leków, byli też informowani o istnieniu 4 ośrodków wydawania leków w mieście. Plan został wprowadzony w życie dzień po trzęsieniu ziemi i zadziałał. Dostawa leków nastąpiła tydzień po trzęsieniu ziemi z PEPFAR (amerykański program pomocy krajom rozwijającym się).
Próbowano kontaktować się z pacjentami przez telefony komórkowe, ale większość z nich nie była w stanie naładować baterii. Jeden z lekarzy w popularnej stacji radiowej ogłosił, że GHESKIO działa, podał też adresy szpitali w kraju, które dostarczają leki. Około 65% leczonych pacjentów zgłosiło się do kliniki organizacji, mimo trudności transportowych (brak benzyny), 15% otrzymało leki w 4 ośrodkach wydawania leków, 20% nie zgłosiło się nigdzie.
Z kolei The Lancet poświęcił wiele miejsca trzęsieniu ziemi na Haiti kilka artykułów, skupiając się na sytuacji tego kraju przed katastrofą (wcześniej wielu Haitańczyków w tym liczącym 9 milionów ludzi kraju żyło w głębokim ubóstwie, średni dochód na głowę wynosił 590 dolarów rocznie, wysoka śmiertelność dotyczyła dzieci i osoby z HIV/AIDS)i, a także na pomocy, której udziela światii. Redakcja czasopisma przypomina niechlubną odpowiedź międzynarodową 5 lat temu na katastrofalne trzęsienie ziem w Pakistanie; zwraca też uwagę, że w ciągu ostatnich 2 tygodni powodzie pozbawiły domów 30 tys. ludzi w Kenii i 4 tys. w Albanii, a w Jemenie, Demokratycznej Republice Konga i Somalii setki tysięcy ludzi zostało wysiedlonych z powodu trwających w tych krajach walk. Wszystkie agencje międzynarodowe, łącznie z Word Food Programme wycofały się ostatnio z Somalii, jednego z najbardziej dotkniętych krajów świata, którego populacja porównywalna jest z populacją Haiti.
Redaktorzy czasopisma wielokrotnie zwracali uwagę na fakt, że oglądane okiem polityków, ekonomistów, religii i historii - jedne istnienia ludzkie oceniane są jako bardziej, inne jako mniej ważne. W tej sytuacji nie pomagają też media. To powoduje skrywaną hierarchię sytuacji kryzysowych, na którą wpływają takie kryteria, jak to, czy katastrofę spowodowały siły naturalne, czy wywołana została przez człowieka. Ale o ile polityków i media łatwo jest krytykować, o tyle grupa związana z pomocą ofiarom katastrof wymyka się ocenom publicznym – sektor pomocy, obecnie bez wątpienia przemysł, rządzi się teraz swoimi własnymi prawami. Oczywistym jest, iż ludzie działający w organizacjach pomocowych pracują w niezwykle trudnych warunkach. Ale niektóre duże agencje charytatywne mogłyby lepiej wykonywać swoją pracę. Z rozmów redaktorów The Lancet z pracownikami różnych organizacji pomocowych wyłonił się szereg kwestii. Między innymi taka, iż duże agencje i organizacje humanitarne często rywalizują ze sobą, nie wykazując chęci współpracy. Redakcja The Lancet apeluje, by przemysł pomocy, tak jak inne gałęzie przemysłu, był kontrolowany nie tylko od strony finansowej, ale także pod kątem działania od kwatery głównej do poziomu działań w terenie. Wydaje się coraz bardziej jasnym, zdaniem Redakcji, że niektóre organizacje działają w swoim własnym interesie, a nie w interesie tych, którym mają pomagać. Wiele agencji pomocowych działa wspaniale, jednak dla wielu innych działających w przemyśle pomocy humanitaryzm przestał być główną zasadą działania. A dla ludzi z Haiti i innych żyjących w podobnych warunkach humanitaryzm pozostaje kluczową motywacją i sposobem interwencji.
oprac. dr n. med. Dorota Rogowska-Szadkowska
data aktualizacji: 30 stycznia 2010 r.
[2010-06-EDU-1291]
Dr Pape ukończył studia medyczne w Weill Cornell Medical College w Nowym Jorku, po czym wrócił na Haiti. Przy współpracy Weill Cornell współtworzył w 1982 r. Groupe Haithien d'Etude du Sarcone de Kaposi et des Infections Opportunistes – GHESKIO.
Pewnie niewiele osób już pamięta, że w poczatkach epidemii HIV/AIDS Haitańczycy byli zaliczani do 4 grup podwyższonego ryzyka (poza nimi byli jeszcze homoseksualiści, „heroiniści” – czyli przyjmujący heroinę w iniekcjach i hemofilicy). GHESKIO organizowało pomoc i leczenie dla zakażonych HIV i chorych na AIDS.
W artykule dr Pape opisuje koszmar trzęsienia ziemi 12 stycznia 2010 r. Przedstawiając chaos, który nastąpił po zniszczeniu siedzib prezydenta, ministerstw, posterunków policji, szpitali, sklepów, opisuje też działalność GHESKIO, która stała się jednym z niewielu miejsc, w którym ci, którzy przeżyli, mogli uzyskać pomoc medyczną, choć w ograniczonym zakresie. Cztery osoby z zespołu GHESKIO zginęły, kilka było ciężko rannych, wielu straciło członków rodzin. 14 stycznia, dwa dni po trzęsieniu ziemi, w siedzibie organizacji było 1000 osób, wielu ciężko poszkodowanych. Zespół dostarczał chlorowaną wodę (ze studni, wody bieżącej nie było), udzielał pierwszej pomocy.
Dr Pape przedstawia sytuację panującą w pierwszych dniach katastrofy w stolicy Haiti. Jednocześnie przedstawia działalność organizacji w zapewnianiu leczenia 7000 pacjentów z AIDS i gruźlicą. Przed trzęsieniem ziemi organizacja opracowała plan awaryjny, na wypadek wstrząsów politycznych lub huraganu. Pacjenci byli zaopatrywani w 2-tygodniowy zapas najważniejszych leków, byli też informowani o istnieniu 4 ośrodków wydawania leków w mieście. Plan został wprowadzony w życie dzień po trzęsieniu ziemi i zadziałał. Dostawa leków nastąpiła tydzień po trzęsieniu ziemi z PEPFAR (amerykański program pomocy krajom rozwijającym się).
Próbowano kontaktować się z pacjentami przez telefony komórkowe, ale większość z nich nie była w stanie naładować baterii. Jeden z lekarzy w popularnej stacji radiowej ogłosił, że GHESKIO działa, podał też adresy szpitali w kraju, które dostarczają leki. Około 65% leczonych pacjentów zgłosiło się do kliniki organizacji, mimo trudności transportowych (brak benzyny), 15% otrzymało leki w 4 ośrodkach wydawania leków, 20% nie zgłosiło się nigdzie.
Z kolei The Lancet poświęcił wiele miejsca trzęsieniu ziemi na Haiti kilka artykułów, skupiając się na sytuacji tego kraju przed katastrofą (wcześniej wielu Haitańczyków w tym liczącym 9 milionów ludzi kraju żyło w głębokim ubóstwie, średni dochód na głowę wynosił 590 dolarów rocznie, wysoka śmiertelność dotyczyła dzieci i osoby z HIV/AIDS)i, a także na pomocy, której udziela światii. Redakcja czasopisma przypomina niechlubną odpowiedź międzynarodową 5 lat temu na katastrofalne trzęsienie ziem w Pakistanie; zwraca też uwagę, że w ciągu ostatnich 2 tygodni powodzie pozbawiły domów 30 tys. ludzi w Kenii i 4 tys. w Albanii, a w Jemenie, Demokratycznej Republice Konga i Somalii setki tysięcy ludzi zostało wysiedlonych z powodu trwających w tych krajach walk. Wszystkie agencje międzynarodowe, łącznie z Word Food Programme wycofały się ostatnio z Somalii, jednego z najbardziej dotkniętych krajów świata, którego populacja porównywalna jest z populacją Haiti.
Redaktorzy czasopisma wielokrotnie zwracali uwagę na fakt, że oglądane okiem polityków, ekonomistów, religii i historii - jedne istnienia ludzkie oceniane są jako bardziej, inne jako mniej ważne. W tej sytuacji nie pomagają też media. To powoduje skrywaną hierarchię sytuacji kryzysowych, na którą wpływają takie kryteria, jak to, czy katastrofę spowodowały siły naturalne, czy wywołana została przez człowieka. Ale o ile polityków i media łatwo jest krytykować, o tyle grupa związana z pomocą ofiarom katastrof wymyka się ocenom publicznym – sektor pomocy, obecnie bez wątpienia przemysł, rządzi się teraz swoimi własnymi prawami. Oczywistym jest, iż ludzie działający w organizacjach pomocowych pracują w niezwykle trudnych warunkach. Ale niektóre duże agencje charytatywne mogłyby lepiej wykonywać swoją pracę. Z rozmów redaktorów The Lancet z pracownikami różnych organizacji pomocowych wyłonił się szereg kwestii. Między innymi taka, iż duże agencje i organizacje humanitarne często rywalizują ze sobą, nie wykazując chęci współpracy. Redakcja The Lancet apeluje, by przemysł pomocy, tak jak inne gałęzie przemysłu, był kontrolowany nie tylko od strony finansowej, ale także pod kątem działania od kwatery głównej do poziomu działań w terenie. Wydaje się coraz bardziej jasnym, zdaniem Redakcji, że niektóre organizacje działają w swoim własnym interesie, a nie w interesie tych, którym mają pomagać. Wiele agencji pomocowych działa wspaniale, jednak dla wielu innych działających w przemyśle pomocy humanitaryzm przestał być główną zasadą działania. A dla ludzi z Haiti i innych żyjących w podobnych warunkach humanitaryzm pozostaje kluczową motywacją i sposobem interwencji.
oprac. dr n. med. Dorota Rogowska-Szadkowska
data aktualizacji: 30 stycznia 2010 r.
[2010-06-EDU-1291]












