30/09/2008

Turnus dla dzieci i młodzieży żyjącej z HIV/ AIDS

W tym roku odbył się dziewiąty już turnus dla dzieci i młodzieży żyjącej z HIV/ AIDS. Takie turnusy organizujemy od 1999 r. Byliśmy na Mazurach i w Bieszczadach, a teraz poznawaliśmy Kaszuby przebywając przez 14 dni w Ośrodku Wypoczynkowym „Mustang" koło Słupska i korzystając z wielu atrakcji.

Mieszkaliśmy blisko jeziora, więc mogliśmy pływać, opalać się i uczyć pływania kajakami czy rowerami wodnymi. Naszymi sąsiadami były przepiękne konie, na których każdy mógł pojeździć pod opieką instruktora lub nawet nauczyć się samodzielnej jazdy. Już po kilku lekcjach część z nas zwiedzała plenery konno. Wieczorami mogliśmy obserwować, a nawet czynnie uczestniczyć w kąpielach koni, które uwielbiają zabawy w jeziorze. Każdy z nas miał swojego ulubieńca lub ulubienicę i dzień rozpoczynaliśmy od zabawy z nimi. Na naszym terenie było palenisko, więc często wieczory spędzaliśmy przy ognisku. Odbyło się też kilka meczy chłopcy kontra dziewczyny lub uczestnicy kontra kadra i pracownicy ośrodka. W tych rozgrywkach nie było przegranych.

Odbyły się też wycieczki w niesamowite miejsca. Pierwszym była duńska wyspa Bornholm. Płynęliśmy tam 4 godziny promem z portu w Darłowie. Dla wielu był to pierwszy w życiu rejs i widok morza. Wycieczka była jednodniowa, musieliśmy wcześnie wstać i dlatego na niektórych nawet przepiękne, morskie krajobrazy nie działały pobudzająco. Część przespała większość podróży. W duńskim porcie czekał autokar, którym pojechaliśmy do Jobolandu (NaturBornholm). Była super zabawa w basenach, na zjeżdżalniach, wspinaczkach. Konstrukcje dostosowane były dla każdej grupy wiekowej, więc nawet nasi najmłodsi mogli „poszaleć". Przemieszczając się z poszczególnych placów można było obserwować owce, kozy górskie, pawiany i posłuchać śpiewu pięknych, kolorowych ptaków. Niestety po 5 godzinach musieliśmy wracać na prom. Powrót dał się niektórym we znaki, gdyż strasznie kołysało. Do ośrodka wróciliśmy kompletnie zmęczeni, późnym wieczorem. Czekali tam na nas koledzy, którzy nie mogli pojechać z nami, gdyż nie mieli paszportów. Godzinami opowiadaliśmy wrażenia i przygody z tej wyprawy.

Na drugą wycieczkę pojechali już wszyscy. Wybraliśmy oceanarium w Gdyni. Oglądaliśmy takie gatunki ryb, koralowców i roślin, które większość widziała tylko w telewizji. Aby każdy mógł zobaczyć nasz Bałtyk, na chwilę wskoczyliśmy na plażę. Spieszyliśmy się na pociąg, więc zabawa nie trwała długo, ale było fajnie. Potem pojechaliśmy do Gdańska pokłonić się Neptunowi i zobaczyć starówkę. To ciekawe i ładne miasto. Wieczorem zmęczeni, pełni wrażeń i przeżyć dotarliśmy do ośrodka na już przygotowane kiełbaski z ogniska. Między wyjazdami, kąpielami, jazdą konno i jedzeniem jagód zebranych podczas leśnych spacerów, mieliśmy spotkania i zajęcia z ciocią Marzeną. Dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy o sobie i o tym, jak radzić sobie w trudnych chwilach. Mogliśmy porozmawiać, także indywidualnie - co było ważne, gdyż nie każdy chciał w grupie mówić o swoich problemach. Podczas turnusu odwiedzili nas pracownicy jednej z firm, która dofinansowała nasze wakacje. SUPER!!!!! Dostaliśmy słodkie prezenty, które poprawiły nam humory (tego dnia padał deszcz i większość miała kiepski nastrój).

Niestety nie możemy pokazać państwu wszystkich zdjęć, gdyż są tam nasze twarze i chyba nie trzeba tego tłumaczyć. Załączone fotki to tylko kilka ujęć z ok. 600. Zawsze będą miłym wspomnieniem.

Dwa tygodnie minęły jak jedna, krótka chwila i z żalem pakowaliśmy swoje rzeczy. Ostatni wieczór przy ognisku, ostatnie spacery z bliską sercu osobą. Rano przyjechał autokar, zapakowaliśmy plecaki, posprzątaliśmy ostatnie śmieci, pożegnaliśmy się z konikami i kadrą ośrodka i wtedy do nas dotarło. Koniec naszych wspólnych wakacji i na następne spotkanie musimy czekać cały rok. Mamy nadzieję, że turnus odbędzie się, a nasi sponsorzy będą jak zawsze hojni. Za ten i wszystkie poprzednie turnusy bardzo dziękujemy.

Wielu z nas nie wyjechałoby na wakacje, nie przeżylibyśmy tylu przygód i cudownych dni. Dlatego jeszcze raz ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się zorganizowania turnusu.

Krystyna Sokołowska

[2008-10-EDU-781]


Uczestnicy turnusu 2008 r. w Krzyni.

Zdjęcia z turnusu:




Strona ta pomogła mi poszerzyć moją wiedzę z zakresu HIV/AIDS:




Na stronie znalazłem odpowiedzi na nurtujące mnie pytania:




Po zapoznaniu się z informacjami zawartymi na stronie zdecydowałem się na zrobienie testu na obecność HIV w mojej krwi:




Uważam, że takie inicjatywy jak ta – edukujące w zakresie chorób przenoszonych drogą płciową są potrzebne:



Zobacz archiwalne ankiety

(C) Copyright i pozostałe informacje o serwisie - zob. nota prawna | Nota Prawna | Polityka Prywatności


Partnerzy serwisu:
Pomorski Dom Nadziei Stowarzyszenie Plus Minus fundacja edukacji społecznej Fundacja Danuty Jaskólskiej Stowarzyszenie Wolontariuszy„DA DU” Ogólnopolska sieć osób z HIV i AIDS Razem Bądź z namiRes HumanaeKlamkaUnisonMały ksiażePolskie towarzystwo oświaty zdrowotnejPomoc Socjalna

 

Stosujemy się do standardu HONcode dla wiarygodnej informacji zdrowotnej Stosujemy się do standardu HONcode dla wiarygodnej informacji zdrowotnej: sprawdź tutaj.