Turnus dla dzieci i młodzieży żyjącej z HIV/ AIDS
W tym roku odbył się dziewiąty już turnus dla dzieci i młodzieży żyjącej z HIV/ AIDS. Takie turnusy organizujemy od 1999 r. Byliśmy na Mazurach i w Bieszczadach, a teraz poznawaliśmy Kaszuby przebywając przez 14 dni w Ośrodku Wypoczynkowym „Mustang" koło Słupska i korzystając z wielu atrakcji.
Mieszkaliśmy blisko jeziora, więc mogliśmy pływać, opalać się i uczyć pływania kajakami czy rowerami wodnymi. Naszymi sąsiadami były przepiękne konie, na których każdy mógł pojeździć pod opieką instruktora lub nawet nauczyć się samodzielnej jazdy. Już po kilku lekcjach część z nas zwiedzała plenery konno. Wieczorami mogliśmy obserwować, a nawet czynnie uczestniczyć w kąpielach koni, które uwielbiają zabawy w jeziorze. Każdy z nas miał swojego ulubieńca lub ulubienicę i dzień rozpoczynaliśmy od zabawy z nimi. Na naszym terenie było palenisko, więc często wieczory spędzaliśmy przy ognisku. Odbyło się też kilka meczy chłopcy kontra dziewczyny lub uczestnicy kontra kadra i pracownicy ośrodka. W tych rozgrywkach nie było przegranych.
Odbyły się też wycieczki w niesamowite miejsca. Pierwszym była duńska wyspa Bornholm. Płynęliśmy tam 4 godziny promem z portu w Darłowie. Dla wielu był to pierwszy w życiu rejs i widok morza. Wycieczka była jednodniowa, musieliśmy wcześnie wstać i dlatego na niektórych nawet przepiękne, morskie krajobrazy nie działały pobudzająco. Część przespała większość podróży. W duńskim porcie czekał autokar, którym pojechaliśmy do Jobolandu (NaturBornholm). Była super zabawa w basenach, na zjeżdżalniach, wspinaczkach. Konstrukcje dostosowane były dla każdej grupy wiekowej, więc nawet nasi najmłodsi mogli „poszaleć". Przemieszczając się z poszczególnych placów można było obserwować owce, kozy górskie, pawiany i posłuchać śpiewu pięknych, kolorowych ptaków. Niestety po 5 godzinach musieliśmy wracać na prom. Powrót dał się niektórym we znaki, gdyż strasznie kołysało. Do ośrodka wróciliśmy kompletnie zmęczeni, późnym wieczorem. Czekali tam na nas koledzy, którzy nie mogli pojechać z nami, gdyż nie mieli paszportów. Godzinami opowiadaliśmy wrażenia i przygody z tej wyprawy.
Na drugą wycieczkę pojechali już wszyscy. Wybraliśmy oceanarium w Gdyni. Oglądaliśmy takie gatunki ryb, koralowców i roślin, które większość widziała tylko w telewizji. Aby każdy mógł zobaczyć nasz Bałtyk, na chwilę wskoczyliśmy na plażę. Spieszyliśmy się na pociąg, więc zabawa nie trwała długo, ale było fajnie. Potem pojechaliśmy do Gdańska pokłonić się Neptunowi i zobaczyć starówkę. To ciekawe i ładne miasto. Wieczorem zmęczeni, pełni wrażeń i przeżyć dotarliśmy do ośrodka na już przygotowane kiełbaski z ogniska. Między wyjazdami, kąpielami, jazdą konno i jedzeniem jagód zebranych podczas leśnych spacerów, mieliśmy spotkania i zajęcia z ciocią Marzeną. Dowiedzieliśmy się ciekawych rzeczy o sobie i o tym, jak radzić sobie w trudnych chwilach. Mogliśmy porozmawiać, także indywidualnie - co było ważne, gdyż nie każdy chciał w grupie mówić o swoich problemach. Podczas turnusu odwiedzili nas pracownicy jednej z firm, która dofinansowała nasze wakacje. SUPER!!!!! Dostaliśmy słodkie prezenty, które poprawiły nam humory (tego dnia padał deszcz i większość miała kiepski nastrój).
Niestety nie możemy pokazać państwu wszystkich zdjęć, gdyż są tam nasze twarze i chyba nie trzeba tego tłumaczyć. Załączone fotki to tylko kilka ujęć z ok. 600. Zawsze będą miłym wspomnieniem.
Dwa tygodnie minęły jak jedna, krótka chwila i z żalem pakowaliśmy swoje rzeczy. Ostatni wieczór przy ognisku, ostatnie spacery z bliską sercu osobą. Rano przyjechał autokar, zapakowaliśmy plecaki, posprzątaliśmy ostatnie śmieci, pożegnaliśmy się z konikami i kadrą ośrodka i wtedy do nas dotarło. Koniec naszych wspólnych wakacji i na następne spotkanie musimy czekać cały rok. Mamy nadzieję, że turnus odbędzie się, a nasi sponsorzy będą jak zawsze hojni. Za ten i wszystkie poprzednie turnusy bardzo dziękujemy.
Wielu z nas nie wyjechałoby na wakacje, nie przeżylibyśmy tylu przygód i cudownych dni. Dlatego jeszcze raz ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy przyczynili się zorganizowania turnusu.
Krystyna Sokołowska
[2008-10-EDU-781]
Uczestnicy turnusu 2008 r. w Krzyni.
Zdjęcia z turnusu:




















